15 listopada 2015

Słowo od redaktor naczelnej – nr1

Niejeden raz upadłam. Niejeden też raz się podniosłam. W chwilach słabości zawsze pomagał mi człowiek. Czasem w sensie dosłownym był to ktoś trzymający mnie za rękę i dodający otuchy, czasem ukryty w słowie książek, piosenek albo czasopism. Wierzę w SŁOWO. Ma ono moc powodowania zmian – na lepsze i na gorsze. Może dodawać otuchy, może inspirować do zrobienia czegoś tak wielkiego, czego nigdy byśmy się po sobie nie spodziewali, ale też może pociągnąć nas na sam dół naszego własnego piekła… W czasach, w jakich przyszło nam żyć, za dużo jest już tego „piekła” wokół. Dlatego dziś składam na Twoje ręce magazyn o szczęściu. To Ty zadecydujesz, co zrobisz z tekstami, których intencją jest tak uderzać w Ciebie, aby obudzić w Tobie nie olbrzyma a CZŁOWIEKA. Człowieka ze wszystkimi pozytywnymi cechami, które go charakteryzują, a o których gdzieś po drodze zapomniał. Chcę przez ten magazyn dotrzeć właśnie do tych cech uniwersalnych – do ciepła, dobra, życzliwości, poczciwości i empatii. Chcę dotrzeć do Ciebie i pokazać Ci, że szczęście jest w dużej mierze Twoim stanem postrzegania. A jeśli zmieni się Twoja percepcja, zmieni się również Twój świat, bo już nie będziesz patrzyć na niego w ten sam, schematyczny i automatyczny sposób.

W pierwszym numerze celowo zastosowaliśmy tylko czarny oraz złoty kolor. Za duża ilość bodźców codziennie walczy o naszą uwagę. Kolorowe magazyny kuszą obrazkami. Przeglądasz je w pośpiechu, ale nic z tego w Tobie nie zostaje. My nie chcemy kusić powierzchownością. Chcemy skłonić Cię do myślenia i do refleksji. Stąd minimalizm w szacie graficznej. Jest tu oczywiście ukryta symbolika. Czarny oznacza cierpienie. Nie możemy zmieść go pod dywan. Choćbyśmy chcieli pokazać światu wciąż uśmiechniętą twarz, będzie to jedynie twarz clowna. Na świecie istnieją depresje, lęki, frustracje, złość, choroby i bieda. Ale… istnieje też dobro, szczęście, miłość i bogactwo – symbolizowane w naszym magazynie poprzez złoty kolor. Najważniejszy zaś jest ten kolor, który trudno zauważyć. Biały. Tło, którego nazbyt często nie zauważamy. Tłem tym jest nasze życie. Mam nadzieję, że tak zainspirujesz się tekstami z naszego magazynu, że to białe tło swojego życia zaczniesz zapełniać kolorami. Na koniec zaś powstanie obraz, którego nie będziesz się wstydzić, bać się… i który nie będzie Cię smucił. Mam nadzieję, że stanie się on wielobarwny, a przede wszystkim świadomy.

I jeśli odkryjesz już swoje prywatne, małe szczęście, to po prostu podaj je dalej…

Dorota Kościukiewicz-Markowska